cayco

 
2006-02-11 10:00:00

Miasto na ostro


Dział: publikacje

Przemykają między stojącymi w korkach samochodami, nie ma dla nich nieprzejezdnych ulic, nie zatrzymują ich czerwone światła. Najszybsi w miejskiej dżungli - rowerzyści na ostrych kołach.


Większość ludzi, widząc ostre koło, nie jest w stanie zauważyć nic szczególnego - ot, następny obdrapany rower bez przerzutek. Tymczasem ostre koło to rower w swojej czystej postaci - bardzo różni się od standardowego środka lokomocji typu Ukraina. Nazwa "ostre koło" jest jednocześnie definicją - tylne koło jest za pomocą zębatki i łańcucha na stałe związane z pedałami. Oznacza to, że jadąc na ostrym kole, nie można przestać pedałować. Zatrzymanie pedałowania jest możliwe tylko wtedy, kiedy zatrzyma się tylne koło. Ostre koło jest stosowane na przykład w rowerach torowych.

Dla człowieka poruszającego się po mieście na rowerze najważniejszymi rzeczami, których oczekują od roweru, są niezawodność, niski koszt utrzymania, mała wartość pojazdu (żeby nie kusił złodziei), niska masa i wygoda użytkowania. Oczywiście wszystkie te cechy spełnia ostre koło (choć nie tylko). Prawdziwe ostre koło składa się głównie z: ramy, dwóch kół, łańcucha, pedałów, siodełka i kierownicy. Część osób zakłada przynajmniej jeden hamulec ręczny, ale nie jest on potrzebny, bo hamuje się nogami. Dzięki tak małej liczbie części niewiele może się w nim popsuć.

Jednak ludzie jeżdżą na ostrym kole nie tylko ze względu na sprzęt. Kiedy po raz pierwszy wsiada się na taki rower, czuje się przede wszystkim lekkość pojazdu i niesamowitą łatwość przyspieszania. Po paru chwilach jazdy pojawia się odruch niepedałowania, ale rower przeciwstawia się temu i sam porusza pedałami. Aby się do tego przyzwyczaić i płynnie się poruszać, trzeba ćwiczyć i jeździć przez parę tygodni. Warto przejść przez ten etap, bo później jazda na rowerze nabiera charakterystycznego wymiaru. Jeżdżąc na ostrym kole, odczuwa się przyjemne zjednoczenie z rowerem i drogą. Jazda staje się doznaniem - niektórzy mówią nawet o "zen ostrego koła". Umysł wycisza się, problemy pozostają w tyle, a człowiek ma uczucie harmonii z otoczeniem.

Historia ostrego koła rozpoczęła się w momencie wynalezienia pierwszego roweru. Pedały były w nim na stałe przymocowane do koła. Każdy widział na historycznych ilustracjach, jak wyglądały takie rowery - wielkie przednie koła, malutkie tylne i siedzący na nich panowie w surdutach. Z biegiem lat do roweru wprowadzono łańcuch, co następnie dało możliwość zastosowania tzw. przełożenia, czyli różnych wielkości przedniej i tylnej zębatki. Przełożenie umożliwia dostosowanie prędkości pedałowania do pożądanej prędkości koła. Dzięki temu rower jest najwydajniejszym środkiem lokomocji poruszanym za pomocą ludzkich mięśni. W ciągu następnych dziesięcioleci wprowadzono przerzutkę, czyli możliwość zmiany przełożenia. Umożliwiło to rozwinięcie się kolarstwa na szeroką skalę - dzięki temu wynalazkowi możemy wjechać rowerem wszędzie: od szczytów gór po suche pustynie. Dlaczego jednak ludzie rezygnują z przerzutek na rzecz ostrego koła?

Największą wadą przerzutek jest ich masa - zamiast 2 zębatek rower jest wyposażany nawet w 12, a do tego w 2 przerzutki i 2 dodatkowe wajchy zmiany biegów. Mankamentem jest też trudność manewrowania przerzutkami - to, które zębatki można łączyć ze sobą i na których kombinacjach powinno się jeździć, wie tak naprawdę niewielu rowerzystów. Dochodzi do tego awaryjność przerzutek i łańcuchów. Profesjonalne łańcuchy wymieniane są praktycznie po każdym wyścigu, a przerzutki po jesienno-zimowej jeździe nadają się do wyrzucenia. To wszystko sprawia, że ludzie jeżdżący na większości rowerów (tzw. górskich makrokeszy) nie używają przerzutek, a są obciążeni niepotrzebnymi kilogramami metalu.

Jazda na ostrym kole jest też znakomitym treningiem. Kolarze zawodowi zimą często porzucają swoje rowery szosowe i jeżdżą na ostrym. Dzięki temu pozbywają się odruchu niepedałowania. Również wjeżdżanie na dużym przełożeniu pod górkę jest znakomitym treningiem - aby wjechać, należy włożyć dużo więcej siły niż na rowerze z przerzutkami, zwykle trzeba stanąć na pedałach. Mięśnie stają się silniejsze, a ścięgna i stawy są w stanie przenosić większe obciążenia. Co ciekawe, ostrokołowiec pod górkę zwykle wyprzedza górala.

Jazda na ostrym kole to również moda i sposób na życie. Ludzie jeżdżący w ten sposób często spotykają się po to, żeby pogadać o rowerach, poćwiczyć sztuczki czy wymienić się nowościami. Organizowane są wyścigi kurierów rowerowych (Alleycaty), a nawet mistrzostwa kurierów, na których zdecydowana większość rowerów to ostre koła. Środowisko ostrokołowców jest bardzo zróżnicowane. Spotykają się na forach dyskusyjnych, pomagają odnaleźć się w środowisku nowicjuszom, którzy nierzadko na dobre odzwyczajają się od komunikacji miejskiej.

Sztuczki

Stójka - to technika bardzo przydatna na światłach lub na skrzyżowaniach. Polega na staniu w miejscu rowerem bez podpierania się nogami. Należy skręcić kierownicę w bok (na mniej więcej 45 stopni) i utrzymywać równowagę poprzez kołysanie się na pedałach - w przód i w tył. To sztuczka zapożyczona z toru, gdzie zawodnicy stoją tak, czekając na sygnał startu. Jest to jedna z dyscyplin na mistrzostwach kurierów - stójkę wykonuje się, kolejno odrywając od roweru obie ręce i nogi. Wygrywa ten, komu uda się stać w miejscu najdłużej bez odrywania nóg od ziemi. Na jednych mistrzostwach wszystkich pobiła pewna dziewczyna, rozbierając się do naga w czasie wykonywania stójki - zdjęła podkoszulkę i spódnicę.

Ślizg - (inaczej skid) czyli awaryjne hamowanie polegające na zablokowaniu tylnego koła w czasie jazdy. Jest to możliwe tylko przy maksymalnym wychyleniu się do przodu, wręcz położeniu się na kierownicy, i mocnym zatrzymaniu akcji obrotowej pedałów. Zablokowane zostaje w ten sposób tylne koło, a rower toczy się dalej na przednim, szorując tylnym o podłoże. Ta widowiskowa technika również jest dyscypliną na mistrzostwach kurierów. Tutaj wygrywa zawodnik, którego skid jest najdłuższy. Najlepszym udaje się przejechać w ten sposób 200 metrów.

Jak przerobić starą kolarkę na ostre koło?

Jest to sposób na najtańsze ostre koło.

1. Należy zaopatrzyć się w stary rower szosowy (np. polski Jaguar).

2. Trzeba odkręcić wszystkie niepotrzebne już elementy: tylny i przedni hamulec, tylną i przednią przerzutkę, klamki hamulcowe oraz manetki zmiany biegów, wszystkie pancerze i linki, zostawić tylko jedną przednią zębatkę, błotniki i bagażnik.

3. Najtrudniejszą sprawą jest zrobienie napędu ostrego koła. Trzeba zastosować albo oryginalną piastę torową (w zasadzie nie do kupienia w polskich sklepach), albo sposób na klej butapren. Ten ostatni polega na odkręceniu tylnych zębatek (w starszych rowerach są przykręcane) i nakręceniu z powrotem tylko jednej z nich oraz zabezpieczeniu wszystkiego butaprenem (żeby się samo nie odkleiło przy skidach). Takie połączenie ma jednak prawo odkręcić się, ale dużo osób to stosuje. Sposób z piastą torową jest droższy i bardziej pracochłonny, gdyż wymaga przeplecenia szprych koła w celu wymiany całej piasty.

4. Po połączeniu tylnej zębatki na stałe z tylnym kołem należy dobrać przednią zębatkę (np. 48 zębów z przodu i 14 z tyłu), skrócić stary łańcuch do nowej długości (łańcuch w ostrym kole musi być napięty, żeby nie spadł) i założyć go. Najtańsze ostre koło jest już gotowe! Uwaga: rower bez hamulca nie jest dopuszczony do ruchu przez przepisy prawa o ruchu drogowym. Obecnie część osób spiera się, czy nogi, którymi się hamuje, można uznać za hamulec, czy nie. Jazda takim rowerem odbywa się na własną odpowiedzialność!

Wydrukuj stronę

Komentarze

Dodaj swój komentarz!
  1. aa commented 3 years, 3 months temu

    chybażartujesz? nie polecaj zaczynającym z OK przełożenia 3,42 (48x14). niewprawni mogą sobie krzywdę zrobić...

  2. wojtek commented 3 years temu

    kto mi pomoze nauczyc sie jezdzic na tylnim kolku badz tez jakis trikow bardzo prosze
    moj e-mail Wojciech117@poczta.fm

    gg 7473723 bardzo prosze

Dodaj swój komentarz

Twoje imię:

Komentarz: