
Komórka internetowa – przenośny telefon dzwoniący za darmo w dowolne miejsce na świecie. Science fiction? Już niedługo!
We wrześniu największy portal aukcyjny eBay wykupił firmę Skype (oferującą darmowe internetowe rozmowy głosowe) za ponad 2,1 miliarda dolarów, a do tego obiecał zapłacić dalsze 1,5 miliarda, jeśli firma spełni pokładane w niej nadzieje. Ta niebagatelna suma została wydana na firmę, która na razie nie przynosi zysku, a jej obroty nie przekraczają 60 milionów dolarów rocznie. Kupnem byli zainteresowani tacy giganci jak Microsoft, Yahoo!, News Corporation i Google. Skąd taka popularność Skype’a?
Telefonia internetowa polega na wykorzystywaniu łącz internetowych do przesyłania rozmów głosowych. Najczęściej dzwoni się za pomocą specjalnych programów – komunikatorów. Osoba, do której dzwonimy, zwykle musi mieć taki sam komunikator. Jeszcze jednym ważnym warunkiem jest konieczność zapewnienia szybkiego łącza. Jednak nie są to przeszkody mogące odstraszyć na przykład 8,3 miliona Japończyków albo 4 miliony Amerykanów od korzystania z niej. Również w Polsce kilka miesięcy temu liczba użytkowników Skype’a przekraczała 3 miliony. Na rynek wchodzi też jedna z największych firm – Google (która regularnie podkupuje pracowników Microsoftowi bądź Apple) – ze swoim Google Talk. Jest on oparty na otwartym standardzie Jabbera oraz w pełni zintegrowany z wieloma usługami Google, takimi jak Gmail, Google Desktop Search, a przyszłości na pewno z innymi.
Jednak najciekawszą usługą jest możliwość dzwonienia z komunikatora na stacjonarny numer telefonu. Jest to zwykle usługa typu pre-paid – trzeba naładować swoje konto u providera pewną sumą pieniędzy. Rozmowy kosztują od kilku do kilkunastu groszy w zależności od miejsca, do którego dzwonimy. Po paru kliknięciach myszą słyszymy dzwonek, a po chwili nasz stacjonarny rozmówca w dowolnym miejscu na świecie odbiera telefon. Zdaniem większości użytkowników korzystanie z zestawu słuchawek z mikrofonem i dzwonienie przez komputer jest znacznie wygodniejsze od tradycyjnej telefonii.
Niedawno Skype uruchomił w Polsce jeszcze jedną usługę. Polega ona na wykupieniu abonamentu na numer telefoniczny. Abonament nie jest duży – około 40 złotych na trzy miesiące. W zamian dostaje się warszawski numer telefonu stacjonarnego, który odbiera się w programie Skype. Rozmówca z telefonii stacjonarnej dzwoni na wykupiony numer, a jego głos jest przesyłany Internetem do komputera drugiego rozmówcy. Oprócz tego, że abonament jest kilka razy tańszy niż u polskiego monopolisty, nic nie stoi na przeszkodzie, aby swój numer warszawski zabrać ze sobą na przykład do Australii.
Darmowe rozmowy międzymiastowe lub międzykrajowe podkopują sens istnienia firm telekomunikacyjnych. Od pewnego czasu dostrzegają one to zagrożenie. Część próbuje z nim walczyć, inne proponują pewne rozwiązania. Oferują na przykład specjalne łącza internetowe dla firm, których oddziały znajdują się w różnych miastach. Dzięki temu umożliwiają odbywanie rozmów telefonicznych (tzw. VoIP), co pozwala znacznie obniżyć rachunki telefoniczne. Ostatnio pojawiły się też spekulacje na temat dualnych telefonów. Nie każdy wie, że w miastach istnieją punkty dostępowe – tzw. hot-
-spoty. Za pomocą karty radiowej (wireless lan card) oraz laptopa można podłączyć się w ich zasięgu do Internetu i nie jest pobierana za to opłata. Takich sieci jest dużo i często pokrywają się one ze sobą – na przykład podczas jazdy przez centrum Warszawy na odcinku około czterech kilometrów odkryłem kilkaset takich wolnodostępnych lub niezabezpieczonych sieci. Pojawiły się próby wyposażenia telefonów komórkowych w karty radiowe. Wyszukiwałyby one najbliższą dostępną sieć, łączyłyby się z Internetem, a następnie wszystkie rozmowy odbywałyby się drogą radiową z komunikatora zainstalowanego w komórce, a nie z sieci komórkowej. Operatorzy GSM na pewno nie byliby zadowoleni, gdyby pojawiła się taka technologia.
To, że telefonia stacjonarna zostanie wyeliminowana, jest już przesądzone. Jedyną niewiadomą pozostaje prędkość tego procesu. Jak donosi „Financial Times”, pod koniec roku na świecie będzie 190 milionów abonentów szybkiego dostępu do Internetu. Pod koniec 2010 roku ma ich być 440 milionów. Niektórzy specjaliści uważają, że już za pięć lat normą stanie się oferowanie darmowych połączeń telefonicznych w ramach pakietów zintegrowanych szerokopasmowego dostępu do Internetu oraz na przykład telewizji kablowej. Pierwsze takie usługi są już od dawna wdrażane – również w polskich miastach.