
Przemykają między stojącymi w korkach samochodami, nie ma dla nich nieprzejezdnych ulic, nie zatrzymują ich czerwone światła. Najszybsi w miejskiej dżungli - rowerzyści na ostrych kołach.
Większość ludzi, widząc ostre koło, nie jest w stanie zauważyć nic szczególnego - ot, następny obdrapany rower bez przerzutek. Tymczasem ostre koło to rower w swojej czystej postaci - bardzo różni się od standardowego środka lokomocji typu Ukraina. Nazwa "ostre koło" jest jednocześnie definicją - tylne koło jest za pomocą zębatki i łańcucha na stałe związane z pedałami. Oznacza to, że jadąc na ostrym kole, nie można przestać pedałować. Zatrzymanie pedałowania jest możliwe tylko wtedy, kiedy zatrzyma się tylne koło. Ostre koło jest stosowane na przykład w rowerach torowych.
Dla człowieka poruszającego się po mieście na rowerze najważniejszymi rzeczami, których oczekują od roweru, są niezawodność, niski koszt utrzymania, mała wartość pojazdu (żeby nie kusił złodziei), niska masa i wygoda użytkowania. Oczywiście wszystkie te cechy spełnia ostre koło (choć nie tylko). Prawdziwe ostre koło składa się głównie z: ramy, dwóch kół, łańcucha, pedałów, siodełka i kierownicy. Część osób zakłada przynajmniej jeden hamulec ręczny, ale nie jest on potrzebny, bo hamuje się nogami. Dzięki tak małej liczbie części niewiele może się w nim popsuć.
Jednak ludzie jeżdżą na ostrym kole nie tylko ze względu na sprzęt. Kiedy po raz pierwszy wsiada się na taki rower, czuje się przede wszystkim lekkość pojazdu i niesamowitą łatwość przyspieszania. Po paru chwilach jazdy pojawia się odruch niepedałowania, ale rower przeciwstawia się temu i sam porusza pedałami. Aby się do tego przyzwyczaić i płynnie się poruszać, trzeba ćwiczyć i jeździć przez parę tygodni. Warto przejść przez ten etap, bo później jazda na rowerze nabiera charakterystycznego wymiaru. Jeżdżąc na ostrym kole, odczuwa się przyjemne zjednoczenie z rowerem i drogą. Jazda staje się doznaniem - niektórzy mówią nawet o "zen ostrego koła". Umysł wycisza się, problemy pozostają w tyle, a człowiek ma uczucie harmonii z otoczeniem.
Historia ostrego koła rozpoczęła się w momencie wynalezienia pierwszego roweru. Pedały były w nim na stałe przymocowane do koła. Każdy widział na historycznych ilustracjach, jak wyglądały takie rowery - wielkie przednie koła, malutkie tylne i siedzący na nich panowie w surdutach. Z biegiem lat do roweru wprowadzono łańcuch, co następnie dało możliwość zastosowania tzw. przełożenia, czyli różnych wielkości przedniej i tylnej zębatki. Przełożenie umożliwia dostosowanie prędkości pedałowania do pożądanej prędkości koła. Dzięki temu rower jest najwydajniejszym środkiem lokomocji poruszanym za pomocą ludzkich mięśni. W ciągu następnych dziesięcioleci wprowadzono przerzutkę, czyli możliwość zmiany przełożenia. Umożliwiło to rozwinięcie się kolarstwa na szeroką skalę - dzięki temu wynalazkowi możemy wjechać rowerem wszędzie: od szczytów gór po suche pustynie. Dlaczego jednak ludzie rezygnują z przerzutek na rzecz ostrego koła?
Największą wadą przerzutek jest ich masa - zamiast 2 zębatek rower jest wyposażany nawet w 12, a do tego w 2 przerzutki i 2 dodatkowe wajchy zmiany biegów. Mankamentem jest też trudność manewrowania przerzutkami - to, które zębatki można łączyć ze sobą i na których kombinacjach powinno się jeździć, wie tak naprawdę niewielu rowerzystów. Dochodzi do tego awaryjność przerzutek i łańcuchów. Profesjonalne łańcuchy wymieniane są praktycznie po każdym wyścigu, a przerzutki po jesienno-zimowej jeździe nadają się do wyrzucenia. To wszystko sprawia, że ludzie jeżdżący na większości rowerów (tzw. górskich makrokeszy) nie używają przerzutek, a są obciążeni niepotrzebnymi kilogramami metalu.
Jazda na ostrym kole jest też znakomitym treningiem. Kolarze zawodowi zimą często porzucają swoje rowery szosowe i jeżdżą na ostrym. Dzięki temu pozbywają się odruchu niepedałowania. Również wjeżdżanie na dużym przełożeniu pod górkę jest znakomitym treningiem - aby wjechać, należy włożyć dużo więcej siły niż na rowerze z przerzutkami, zwykle trzeba stanąć na pedałach. Mięśnie stają się silniejsze, a ścięgna i stawy są w stanie przenosić większe obciążenia. Co ciekawe, ostrokołowiec pod górkę zwykle wyprzedza górala.
Jazda na ostrym kole to również moda i sposób na życie. Ludzie jeżdżący w ten sposób często spotykają się po to, żeby pogadać o rowerach, poćwiczyć sztuczki czy wymienić się nowościami. Organizowane są wyścigi kurierów rowerowych (Alleycaty), a nawet mistrzostwa kurierów, na których zdecydowana większość rowerów to ostre koła. Środowisko ostrokołowców jest bardzo zróżnicowane. Spotykają się na forach dyskusyjnych, pomagają odnaleźć się w środowisku nowicjuszom, którzy nierzadko na dobre odzwyczajają się od komunikacji miejskiej.
Sztuczki
Stójka - to technika bardzo przydatna na światłach lub na skrzyżowaniach. Polega na staniu w miejscu rowerem bez podpierania się nogami. Należy skręcić kierownicę w bok (na mniej więcej 45 stopni) i utrzymywać równowagę poprzez kołysanie się na pedałach - w przód i w tył. To sztuczka zapożyczona z toru, gdzie zawodnicy stoją tak, czekając na sygnał startu. Jest to jedna z dyscyplin na mistrzostwach kurierów - stójkę wykonuje się, kolejno odrywając od roweru obie ręce i nogi. Wygrywa ten, komu uda się stać w miejscu najdłużej bez odrywania nóg od ziemi. Na jednych mistrzostwach wszystkich pobiła pewna dziewczyna, rozbierając się do naga w czasie wykonywania stójki - zdjęła podkoszulkę i spódnicę.
Ślizg - (inaczej skid) czyli awaryjne hamowanie polegające na zablokowaniu tylnego koła w czasie jazdy. Jest to możliwe tylko przy maksymalnym wychyleniu się do przodu, wręcz położeniu się na kierownicy, i mocnym zatrzymaniu akcji obrotowej pedałów. Zablokowane zostaje w ten sposób tylne koło, a rower toczy się dalej na przednim, szorując tylnym o podłoże. Ta widowiskowa technika również jest dyscypliną na mistrzostwach kurierów. Tutaj wygrywa zawodnik, którego skid jest najdłuższy. Najlepszym udaje się przejechać w ten sposób 200 metrów.
Jak przerobić starą kolarkę na ostre koło?
Jest to sposób na najtańsze ostre koło.
1. Należy zaopatrzyć się w stary rower szosowy (np. polski Jaguar).
2. Trzeba odkręcić wszystkie niepotrzebne już elementy: tylny i przedni hamulec, tylną i przednią przerzutkę, klamki hamulcowe oraz manetki zmiany biegów, wszystkie pancerze i linki, zostawić tylko jedną przednią zębatkę, błotniki i bagażnik.
3. Najtrudniejszą sprawą jest zrobienie napędu ostrego koła. Trzeba zastosować albo oryginalną piastę torową (w zasadzie nie do kupienia w polskich sklepach), albo sposób na klej butapren. Ten ostatni polega na odkręceniu tylnych zębatek (w starszych rowerach są przykręcane) i nakręceniu z powrotem tylko jednej z nich oraz zabezpieczeniu wszystkiego butaprenem (żeby się samo nie odkleiło przy skidach). Takie połączenie ma jednak prawo odkręcić się, ale dużo osób to stosuje. Sposób z piastą torową jest droższy i bardziej pracochłonny, gdyż wymaga przeplecenia szprych koła w celu wymiany całej piasty.
4. Po połączeniu tylnej zębatki na stałe z tylnym kołem należy dobrać przednią zębatkę (np. 48 zębów z przodu i 14 z tyłu), skrócić stary łańcuch do nowej długości (łańcuch w ostrym kole musi być napięty, żeby nie spadł) i założyć go. Najtańsze ostre koło jest już gotowe! Uwaga: rower bez hamulca nie jest dopuszczony do ruchu przez przepisy prawa o ruchu drogowym. Obecnie część osób spiera się, czy nogi, którymi się hamuje, można uznać za hamulec, czy nie. Jazda takim rowerem odbywa się na własną odpowiedzialność!