
Historia budowy mojego pierwszego ostrego koła. Znajdziesz tu wiele porad dotyczących jak i co kupować, żeby złożyć swoje własne ostre koło. Kilka ciekawych linków.

Moje ostre pojawiło się na fixedgeargallery.com! Siedzi tam sobie w doborowym towarzystwie prawie 2000 OK. Muszę się pochwalić, że dostaję wiele listów z całego świata z gratulacjami i pochlebnymi opiniami o moim rowerku. Oto kilka z nich:
"I saw your bike on the gallery, it looks beautiful. You did a great job especially considering its your geographical limitations, and the fact its your first.
Thank you,
John Dufford"
"You can tell you put a lot of thought into it.(...)
John"
"I saw your bike on www.fixedgeargallery.com. I like it a lot! (...) Nice bike!
Jay"
Oto relacja z konwersji mojej kolarki i garść porad z tym związanych.
Wczoraj oficjalnie, jeśli można tak powiedzieć, rozpocząłem konwersje kolarki na ostre. Przez ostatnie parę tygodni wyszukiwałem części do ostrego. Udało mi się załatwić aż trzy piasty do OK ;-) Jedna przednia Miche oraz jedna tylne Miche i Campagnolo. Jakoś tak wyszło...

Komplet - przód i tył Miche kupiłem od Pawła Gromady (sprzedaje też na Allegro). Są to nowe piasty kupowane gdzieś w Berlinie i przywożone przez gromadę do Polski. Z tego co sprawdzałem to koszt kupna i przesłania tego z Berlina indywidualnie jest porównywalny albo nawet większy niż u Pawła.
Dodatkowo ma on inne potrzebne drobiazgi: zębatki torowe, podkładki pod zębatki itd. Z zębatkami to jest tak, że są dwie wersje - torowe (do szerokich łańcuchów) i szosowe (wąskie). Szerokie trzeba używać z szerokim łańcuchem oraz korbą torową (nie do zdobycia) i raczej nie należy mieszać szerokości. To znaczy nie powinno się jeździć na np. wąskiej zębatce i szerokim łańcuchu (albo odwrotnie).
I jeszcze jedna sprawa - te wąskie zębatki sprzedawane jako tryby do nakręcanego wolnobiegu nie są zbyt dobrej jakości. W większości wypadków są one wytłaczane (prasa ściska i tnie kawałek blachy formując go odpowiednio). Najlepiej żeby były one wytaczane - jakość wykonania i trwałość są znacznie większe. Taką właśnie sobie zanabyłem u gromady.
Piastę Campagnolo Record kupiłem na Allegro od lumpekx'a. Kiedyś napisałem do niego czy nie miałby czegoś takiego (bo 4 miechy temu sprzedawał) i odezwał się do mnie też po paru miesiącach, że piasta jest i można kupić. Co prawda nie za 5zł (tak jak jest to napisane) ale za 150zł ;-) Piasta jest dobrze utrzymana, nie ma wżerów na bieżniach i na pewno długo posłuży. Oś jest oryginalna (napis BREV INTER CAMP), nakrętki (te z bieżnią na kulki) też są oryginalne (CAMP 10x26). Taka piasta ma jednak trochę wad. Okazuje się, że jest ona bardzo dobra jeśli utrzymuje się ją w dobrych warunkach - jeździ przy dobrej pogodzie i czyści często.
Jeśli jednak chce się jeździć w zimie i na jesieni może ona długo nie wytrzymać. Nie da się w niej wymienić bieżni bo są zintegrowane z korpusem piasty (a raczej są ścianką piasty). Tak więc jak zjadą się bieżnie piastę można wyrzucić :-( Na początku miałem plan żeby włożyć ją do mojego mieszczucha ale teraz sam już nie wiem - na mieszczuchu jeżdżę właśnie wtedy kiedy pada i jest nieprzyjemnie. Zastanawiam się też nad piastami JoyTecha albo tymi eksperymentalnymi, robionymi na zamówienie sklepu Arka na Nowowiejskiej ("po schodkach")
Udało mi się dostać te obręcze w super cenie (250zł za dwie sztuki, 219zł w sklepie za jedną!) na Allegro. Moim zdaniem nie są one wykonane w technologi CD (tak jak pisze sprzedawca) ale co tam! To bardzo dobre obręcze i chyba nawet lepsze od popularnych wśród kurierów CXP-33. Są trwałe, mało ważą (425g), podwójnie oczkowane, 32 otwory, wersja metalic blue.
Technologie używane przy tworzeniu obręczy:
Dzisiaj jadę po zaplecone koła. Oddałem do zaplecenia na "cztery krzyże" do Arka na Nowowiejskiej. Cena - 70zł za dwa koła (podobno za jedno, dla klientów nie-kurierów bierze 40zł). Jadę z kolarką żeby dopasować tylne koło na miejscu. Podobno coś może wyjść krzywo ale nie wiem o co chodzi ;-)
Kółka odebrane! Są super a kręcą się jeszcze lepiej. Z tym dopasowaniem chodziło o to żeby obręcz była miej więcej po środku ramy ;-) Czyli chodziło miej więcej o to o czym myślałem.
Zaczynam zastanawiać się nad kolorem ramy. Na razie mam ciemno-czerwono-wiśniowy (nie wiem jak go dokładniej określić). Obręcze za to srebrno niebieskie. Rama wymaga malowania bo jest troszkę pordzewiała na powierzchi. Kiedyś chciałem wszystko czarne ale jak zobaczyłem np takie: nick, evananvil, ely, mcaloon2 to stwierdziłem że może i ładnie wyglądają ale dla mnie to one nie mają jaj. Takie jakieś matowe. Myślę nad jakimś niebieskim. Na przykład takim: denny, troy albo takim petersen lub nawet takim brogan. Chciałbym mieć taki mleczno-niebieski z mocnym akcentem w postaci ciemno-niebieskich obręczy i innymi srebrnymi elementami typu korba, widelec itd.
Niestety okazało się, że Arek źle dopasował mi tę obręcz do piasty przy zaplataniu i obręcz była przesunięta równoległe w prawo. Nie chciałem już nic mieszać tylko zaniosłem koło i ramę do serwisu. Wystarczył jeden obrót szprych i wszystko grało.
Okazało się też, że stare opony, które miałem w kolarce nie nadają się już do użytku - pękają na bokach, guma stwardniała i się sypie. Musiałem sobie kupić nowe opony i dętki. Znalazłem Continental Sport 1000 za 45zł sztuka, zwijane, model czarno-niebieski. Niestety w domu sprawdziłem recenzje tych opon i wygląda na to, że są niefajne bo bardzo często przebijają :-( Kurde, jak bym wiedział to bym na nie nie wyrzucił 90zł! Nie chciało mi się jednak ganiać po sklepach (byłem w 4 i nie było żadnego wyboru). Człowiek się uczy na błędach. Może jednak nie będzie tak źle. Kupiłem do nich dętki Schwalbe (długi zawór) w barbarzyńskiej cenie 15zł/sztukę.
Zakładanie gumek na koła było jednak bardzo przyjemną czynnością. Wcześniej nakręciłem sobie zębatkę - trzeba z całej siły kręcić bacikiem aż się nakręci do oporu. Nie powinno się stosować żadnych podkładek bo potem można nie dokręcić kontry. Kontrę dokręca się specjalnym kluczem (oczywiście w odwrotną stronę niż zębatkę ;-), który ma chyba tylko Arek na Nowowiejskiej. W razie braku klucza można zrobić to metodą śrubokręta i młotka. Prawidłowo nakręconą kontrę rozpoznaje się po tym, że spod niej wystaje gwint. Chodzi o to żeby cały gwint kontry nakręcił się na gwint piasty. Jeśli użyjemy grubej podkładki bardzo możliwe jest, że nie uda się nakręcić kontry do końca i w razie mocnego hamowania można zerwać gwint kontry.
Wczoraj był historyczny wieczór bo dokonałem konwersji kolarki!!! Na razie jest to prototyp (i się nim głośno nie chwalę) bo zostało parę rzeczy do zrobienia.
Okręciłem przerzutki, tylny hamulec, wajhy zmiany biegów, klamkę od tylnego hamulca i całe mnóstwo niepotrzebnych pancerzy i linek. Odkręcenie klamki było trochę problematyczne bo musiałem odwinąć całą owijkę z kierownicy żeby zdjąć pierścień, na którym się ta klamka trzymała. Założyłem nowe kółka i jest! Ostre koło. Linia łańcucha mogłaby być z 1mm prostsza ale na razie nie chce mi się w to bawić.
Mam problem z korbą. Chciałem sobie zdjąć dużą zębatkę (52 zęby) i zostawić tylko małą (42 - ja na 16 z tyłu to trochę mało, wiem). Okazuje się jednak, że śruby, które trzymają te zębatki są za długie dla jednej tarczy. Chodziłem już wcześniej po sklepach ale niestety nie znalezłem krótkich. Mieli tylko zwykłe (długie) i to po 13,50zł sztuka! Rozbój w biały dzień. Dzisiaj kupiłem sobie podkładki żeby je przymocować pod łepek śruby ale to jest chybiony pomysł. Jeśli da się je od wewnętrznej strony korby to obcierają o ramę. Od zewnętrznej oczywiście nie obcierają ale te podkładki, które kupiłem ("dzięsiątki) są za duże i przy wkręcaniu wchodzi w nie główka śruby. Na razie jeżdżę z dwoma blatami (nie jest tak ciężko ;-) i szukam krótkich śrub.
Drugi problem to kontra, która odkręciła się zaraz po pierwszych próbach ćwiczenia skida (czyli ślizgu). Dziwnie się odkręciła bo tylko trochę i jak mocno depnąłem na pedały to zębatka się nakręciła na piastę i dzięki Bogu nie chce się odkręcać. Nie próbuję już skidów tylko w poniedziałek jadę do Arka (co ma ten nieszczęsny klucz) żeby mi dokręcił kontrę. Jeździłem dzisiaj już 30min (po prostej) i jakoś to idzie. Próbowałem jakoś samemu tą kontrę przykręcić ale nie idzie nic a nic. Używałem: śrubokręta (nie polecam, bardzo niszczy się kontra), kawałka drewna (ale pomysł...) i starego klucza tzw. z pazurkiem (ani drgnie). Byłem w kilku sklepach z narzędziami, przeglądałem katalogi producentów i nic podobnego nie znalazłem. W internecie jest coś takiego: do Dura Ace (ale czy ten pasuje?) i firmy Tacx (po jakiemu jest to strona???). Nie wiem niestety czy te klucze pasują do kontry.
Wrażenia z jazdy: super. Nic nie tyka (może tylko stary nieczyszczony łańcuch), nie pierdzi i nie dzwoni. Rower jest lekki, bardzo lekki i reaguje na każde depnięcie. Lekkie skidy zrobiłem prawie od razu (ale już nie ćwiczę bo się kontra odkręca) a z wsiadaniem i zsiadaniem nie mam najmniejszych problemów. Jak jadę i się zamyślę rower przypomina mi o sobie ładodnym "kopnięciem" w nogi ;-) Tu się nie można zagapić. Jest jakoś tak przyjemnie.
Na ostrym jeżdżę już prawie tydzień. Przez tydzień nauczyłem się paru przydatnych rzeczy. Ale po kolei.
Technika jazdy. Na początku - tempo spacerowe i oczy dookoła głowy. Trasę do pracy, którą mam obczajoną trzeba by ło trochę zmodyfikować. Na początku wyleciały wszystkie skróty chodnikowe. Trzeba uważać na krawężniki i ludzi ;-) Nie umiem jeszcze podrywać nogami tylnego koła w każdym momencie obrotu korby i przez to parę razy przywaliłem ostro w krawężnik. Tylna obręcz się troszkę rozcentrowała. Stójkę nauczyłem się robić (stać ponad minutę) po pół godzinie ćwiczeń a skida dzięki radom Amnonima (po dwóch piwach ;-))) też w parę minut. Teraz doskonalę te techniki. Skida już umiem robić przez ponad 10m ;-) Ciekawe, jak będę się z tego co napisałem lał kiedy przeczytam to za rok :-)
Łańcuch. Wydaje mi się, że najważniejszą rzeczą w OK jest łańcuch (i generalnie napęd roweru). Na początku popełniłem dwa błędy. Założyłem brudny łańcuch, który bardzo ciężko chodził i straszliwie klekotał na zębatkach. Po wymoczeniu w benzynie, wyczyszczeniu i nasmarowaniu napęd chodzi całkowicie bezgłośnie i bardzo lekko. Drugim błędem było zbyt małe napięcie łańcucha. Amnomin mówi inaczej ale Arek twierdzi, że łańcuch powinien być maksymalnie napięty. Z jednej strony przy napiętym łańcuchu szybciej niszczą się zębatki ale przy zbyt luźnym czuć luzy w pedałach - np. podczas robienia stójki, kiedy rusza się pedałami w przód i w tył. Poszedłem więc na kompromis i napiąłem łańcuch tak żeby nie zwisał, nie powodował luzów i był napięty. Sposób na napięcie łańcucha jest "tricky". Należy najpierw przykręcić prawą śrubę prawie do końca, tak żeby obręcz koła opierała się o ramę (na dole rury podsiodłowej). Łańcuch powinien być przy tym dość mocno napięty. Teraz trzeba palcami odgiąć obręcz od ramy (patrząc z góry od tyłu - w lewo) tak żeby jeszcze bardziej napiąć łańcuch i przykręcić lewą śrubę. W ten sposób łańcuch będzie bardziej napięty niż wtedy kiedy przykręca się go dwiema śrubami na raz.
Opony i dętki. Głupio mi to mówić ale zawsze miałem problem jak założyć dętkę przy wentylku opony. Dętka zawsze wystawała tam bardziej niż gdzie indziej i powstawała gula. Wymyśliłem sposób na łatwe załatwienie tego problemu. Dętkę i oponę należy założyć normalnie. Przy pompowaniu koła trzeba odkręcić nakrętkę zabezpieczającą wentyl dentki przed wpadnięciem do opony i wepchnąć dętkę do góry - do opony. Wystarczy wepchąć ją gdzieś tak do połowy wentylka. Teraz trzeba łyżkami do opon ułożyć oponę tak żeby leżała pod dętką. Kiedy już się ułoży można napompować koło i cieszyć się dobrze ułożoną oponą.
Klucz do kontry. Udało mi się zrobić klucz do nakrętki kontrującej zębatkę w tylnej piaście. Kupiłem w iX klucz Park Toola o nazwie BBT-7. Zadzwoniłem najpierw do Velo (oni są dystrybutorem Park Tool na Polskę) i potwierdzili, że mają taki klucz tylko, że nie mogę go u nich kupić bezpośrednio bo muszę go zamówić przez sklep. Nie ma możliwości indywidualnego kupna. Obdzwoniłem parę sklepów i okazało się, że w iX składają właśnie zamówienie w Velo. Klucz był już następnego dnia ;-) Kosztował aż 85zł. Niestety nie pasował :-( Te wewnętrzne ząbki okazały się za szerokie (po ok. 0.5mm z każdej strony) i odrobinę za długie (w stronę środka). Trochę się zdenerwowałem - co prawda nikt mi nie obiecywał, że klucz do "Dura-Ace and XTR Bottom Brackets" będzie pasował do mojej kontry ale rozmiary klucza zgadzały się z tymi zmierzonymi przeze mnie na kontrze. Postanowiłem więc go przerobić. Próbowałem pilnikiem - no way, klucz był za twardy żeby dało się cokolwiek w nim wyciąć. Próbowałem szlifierką z kamiennymi tarczami ale były one za szerokie i nie dało się obrobić wewnętrznych ząbków. Wreszcie spróbowałem na takiej dużej pile stacjonarnej z cienką tarczą (chyba jakieś węgliki spiekane czy coś). Tam się dawało bez problemu ciąć ale niestety niezbyt precyzyjnie. Obróka polegała na zmiejszeniu szerokości ząbków, po obu stronach, tak żeby pasowały do kontry. Efekt można podziwiać (albo i nie) na zdjęciu. Klucz nie jest perfekcyjnie zrobiony ale nie ześlizguje się z kontry - naciskałem na niego całym ciężarem ciała (żeby przykręcić) i nic jej nie stało. Nie niszczą się na niej te rowki, w które wchodzą ząbki. Od razu ostrzegam, że przeróbka nie jest mistrzostwem świata ale na szczęscie działa!
![]()
Już niedługo pomaluję swój rower. Podobają mi się kolory 5012 i 5024 z palety RAL. Myślę, że byłby to lakier z gatunku tzw. lakierów perłowych. Chodzi mi o uzyskanie efektu małych drobinek w lakierze i żeby wyglądał on bardziej trójwymiarowo niż zwykły. Szybki telefon (642 19 19) do Pimstalu i już wiem, że będzie mnie to kosztować ok. 50zł.
Oddałem ramę do malowania. Nie podobały mi się ramy malowane piaskowo. Powłoka lakieru jest niezbyt ładna wizualnie. Z tego co widziałem niektóre kolory wychodzą niezbyt dobrze (np. ciemnoniebieski) a niektóre całkiem znośnie (żółty). Podobno zależy to też od tego kto jest na "zmianie" w lakierni. Podobno zwykle są jakieś lenie, które nie za bardzo kumają ale czasem trafi się gość, który naprawdę dobrze pomaluje ramę a nawet wcześniej zabezpieczy gwinty. Słyszałem to od osoby, która maluje tam kilka ram w miesiącu. Na terenie lakierni jest też facet, który maluje pistoletem.
Podobno uzyskuje się wtedy efekt podobny do lakieru metalik na samochodzie. Właśnie coś takiego chcę mieć na ramie. Oddałem więc temu facetowi ramę i czekam. Lakierowanie ma trwać od jednego do dwóch tygodni i kosztować 200zł (niestety). Trochę drogo ale w końcu niewiele razy się lakieruje ramę!
Korzystając z przypływu gotówki dokonałem paru upgradów. Zakupiłem nowe siodełko - Gipiemme STEALTH COBRA. Konstrukcja to perforowany tytan 7/4.2 mm (cokolwiek to znaczy), 100% carbonu, wymiary 131/273mm i porażająco niska masa: 134gramy.
Ostatnio doszedłem do wniosku, że lubię twarde siodła i to leży na moich czterech literach bardzo dobrze. Dobrze tłumi drgania a carbon fajnie się ugina pod moim ciężarem. Udało mi się kupić (na Allegro oczywiście) za 209zł. Nie wiem jak ten człowiek wyciągnął taką cenę ale w sklepach te siodełka widziałem za 200 euro. Drugim zakupem było kupno używanych ubijaków czyli Crank Bros Egg Beaters. Wyczaiłem na Allegro takie używane przez kobietę przez 5 km za 255zł. Widać, że rzeczywiście były tylko tyle używane bo daje się zauważyć tylko delikatne ryski na blokach. Pedały są miodzio - na pewno nie będą się tak strasznie zapychać śniegiem jak te moje poprzednie, szosowe SPD Shimano. Przez te 3 miesiące jeżdżenie wielokrotnie zdarzyło mi się, że w czasie wsiadania nie mogłem doczyścić pedałów aby się w nie wpiąć. Szosowe klipy w zimę to nieporozumienie.
Ostre koło skończone! Odebrałem ramę z lakierni. Pomalowali ją całkiem nieźle. Można przyczepić się jedynie do kilku detali ale i tak jestem zadowolony. Co prawda Arek twierdzi, że lakier będzie bardziej odpadać przy ew. uderzeniach niż lakier proszkowy ale trudno. Piaskowy metalik źle wychodzi. Dzisiaj odbyło się też oficjalne ważenie (wagą w Giancie na Al. Wyzwolenia, polecam - jak nie ma dużo ludzi ważą bez problemu za darmo) - 8,720g (z tylną lampką :-). Nie będę się już rozpisywał - składanie ostrego to super przygoda! Zapraszam do galerii
Żelazne pozycje do przeczytania:
Inne przydatne linki: