zbiórka: pl. Zwycięstwa (pl. Piłsudskiego)
data: 22 lipca 2007
start: Jarmark Ojropa
meta: "Miejsce do odpoczęcia w cieniu" :)
Początkowo alley miał wyglądać inaczej niż wyszedł ostatecznie.
Chcieliśmy... Ale co tam, wkleję to, co ustaliliśmy
z Amnonimem mailowo w piątek, a co po przyjeździe na stadion w sobotę
okazało się niezbyt dobrym pomysłem:
Startują wszyscy razem z płyty stadionu. Robią dwa pełne
kółka na rowerach (jeżeli ktoś będzie oszukiwał dostaje dwa okrążenia
dodatkowo) i wracają na trybunę. Tam dostają ode mnie manifest I etapu -
wyścig po alejkach.
W manifeście jest:
- do znalezienia 5 punktów rozsianych w alejkach między budami na
zaznaczonym terenie
- na wszystkich punktach mają wziąć podpisy
- punkty będą czynne do godz. 17.40
- meta pod Jarmarkiem Ojropa
- wygrywa ten, kto będzie miał wszystkie punkty zaliczone i przyjedzie
jako pierwszy
Od 17.40 ludzie z punktów jadą pod Jarmark - od tej pory mają zakaz
dawania podpisów. Czwórka z nich
może
startować w drugim etapie. Jedna osoba jedzie na most Berlinga i stoi na
nim aż mu pozwolimy zejść. Przed 18.00 jadę na Marchlewskiego 22 i staję
na pierwszym punkcie z fake-manifestu.
Pod Jarmarkiem czekasz aż ludzie zjadą. Na szybko sprawdzasz manifesty i
wyłaniasz zwycięzcę I etapu - ten kto jako
pierwszy przyjedzie z zaliczonymi wszystkimi punktami. Czekasz do 18.00 -
wtedy dajesz im fake-manifest:
- Jana Pawła II - al. Juliana Marchlewskiego
- gen. Andersa - ul. Marcelego Nowotki
- al. Solidarności - al. Karola Świerczewskiego
Jak więc widzicie miało to wyglądać trochę inaczej. Więcej ludzi miało
stać na punktach, więcej jeżdżenia miało być. Ale i tak chyba wyszło nie
najgorzej, szkoda tylko, że przez deszcz mało ludzi się zjawiło.
Niemniej wielkie dzięki za udaną zabawę!
Ps. Oprócz fotek wrzucam też fake-manifest, mapę
terenu wokół stadionu z manifestu,
który nie wszedł w życie,
"Miejsce do odpoczęcia w cieniu" i kilka manifestów startujących (Jaca,
Kamil186,
Piki - to co oddał Piki ciężko nazwać manifestem...).
|
Wyniki: |
Wygrał pierwszy, który przyjechał z dobrze zaliczonymi wszystkimi punktami, czyli Bandit. Drugi był Mrówa, trzeci Jaca, ale miał źle dwa punkty zrobione, więc na jego miejsce wskoczył Piki.
W tym tygodniu
oszukiwali: Ale powiem wam,
że coraz mniej w alleyach chodzi o siłę mięśni nóg i głowy, a coraz
więcej o znajomych z googlem, spisywanie od innych i takie tam. |
foto ©
Amnonim
pl. Zwycięstwa